To było bardzo przytulnie dziś w biurze, mimo że bolała mi głowa od siedzenia nad ewaluacją danych i szukania naprawdę głupiego błędu w pomierzę. Ale gdy go znalazłam wszystko było znowu super i mogłam punktualnie wyjść z biura aby pobiegać sobie dopóki jeszcze widno. Trochę ciężko mi było zacząć po świętach , ale kiedyś muszę. Pół godziny nawet nie źle. Wieczorem przyszedł właściciel domu aby zainstalować czujki dymu. Nie wiele pogadałam z nim po francusku. Dopiero potem dowiedziałam się o zamachu w Paryżu i od razu mi się przypomniał zamach w Londynie gdy ja wtedy też tam byłam, ale bogu dzięki zaspałam i nie byłam jeszcze w centrum. Normalnie szok. Co się na tym świecie dzieje?
Das war heute echt schön warm im Büro, auch wenn mein Kopf geraucht hat vom Auswerten der Daten und ich eine gefühlte Ewigkeit brauchte um einen echt banalen Fehler zu finden. Danach sah die Welt für mich wieder in Ordnung aus und ich machte sogar pünktlich Feierabend um noch im Hellen joggen gehen zu können. Aller Anfang im neuen Jahr ist schwer. Eine halbe Stunde hat völlig gereicht. Abends hat sich der Hauseigentümer angekündigt um Rauchmelder anzubringen. Was sollte ich ihm schon großartig auf Französisch erzählen? Erst dann habe ich von dem Anschlag in Paris gehört. Ich bin geschockt. Was ist bloß los? Ich musste direkt an London 2005 denken als ich vor Ort meine Cousine besucht habe und zum Glück verschlafen hatte, sonst wäre ich zu der Zeit auch im Zentrum gewesen.
No własnie - siostra co tam się dzieje u Ciebie ! Nie wybieraj się do Paryża na razie ! Dziś to samo !
AntwortenLöschen