Sonntag, 7. Dezember 2014

Paris

 Nie to co w lecie, ale też przepiękny Paryż mimo deszczu. Wycieczka zaczęła się fatalnie. Ledwo co pociąg ruszył,  zatrzymał się,  bo ktoś chciał jeszcze skoczyć na niego i stał się okropny wypadek. Półtorej godziny opóźnienia byłam dopiero o 12 na miejscu. Chciałam najpierw zaliczyć mszę w Notre Dame, ale była taka kolejka, że zrezygnowałam. Głównym celem dziś był muzeum D'Orsay. Też kolejka, ale szybko się szło. Nie wiem w końcu czy tylko mnie się udało, czy był jakiś dzień specjalny, ale nic nie zapłaciłam za wejście. Po trzech godzinach znów wyszłam i spacerowałam po mieście aby zobaczyć nastrój świąteczny. Czuję się jakbym przeszła 15 km.  Fajnie było, jeszcze wrócę, nie raz.


Zwar nicht so schön wie im Sommer,  aber trotz Regen immernoch sehenswert. Der Ausflug konnte nicht schlimmer beginnen. Kaum hat der Zug den Bahnhof verlassen,  hielt er wieder an. Personenschaden. Kennt man aus Deutschland. Jemand hat mir erklärt,  dass wohl ein Mann dem Zug hinterher springen wollte. 1,5h später als geplant bin ich doch noch am Ziel angekommen. Zuerst wollte ich Notre Dame sehen,  da war mir die Schlange aber zu lang, denn eigentlich stand das Museum D'Orsay auf meinem Plan. Dort ging es schneller in der Schlange. Ich weiß immernoch nicht ob nur ich nichts gezahlt habe oder heute irgendein spezieller Tag war. Seltsam. Nach drei Stunden war ich durch und bin dann in der Stadt spazieren gewesen um die Weihnachtsbeleuchtung zu sehen. Gefühlt bin ich so an die 15 km gegangen. War schön. Ich komme wieder. Nicht nur einmal.

1 Kommentar:

  1. No nieźle samobójca w drodze do Paryża. Orsay - cudne ! Jak będę do Ciebie jechać to muszę chociaż jedną noc w Paryżu zaliczyć !

    AntwortenLöschen