Mittwoch, 10. Dezember 2014

Große Weihnachtsfeier

Uwielbiam naszą komunikację w grupie. Wszyscy wiedzieli, że dziś duża impreza świąteczna, ale jakoś nie mieli chęć się zmobilizować. W końcu było nas sześciu z 17. Ale wstyd. Nawet ja, która się dowiedziała o godzinie rozpoczęcia dwie godziny wcześniej trafiłam tam mimo, ze wtedy jeszcze pracowałam i miałam jeszcze jazdę do domu, gdzie trójka ludzi chciało iść pod prysznic a potem trzeba było pojechać po kolejne dwie osoby. A najlepsze to, ze trafiliśmy w samą porę, bo rozpoczęcie sie przesunęła o 45 min. Raczej nic dziwnego, bo francuzi nie są punktualni! Napewno oni na nas czekali. Po krótkim przemówieniu nareszcie mogło 150 ludzi się rzucić na szwedzki stół z przekąskami. Potem danie główne, ser i w końcu, ciut przed jedenasta, ciasteczka przepyszne. Tyle jeszcze zostało, ze wiemy teraz na następny rok trzeba zabrać ze sobą pojemniki, aby schować je i wziąć do domu.
Wiedereinmal eine super Kommunikation und Gruppendynamik. Dass heute Abend die große Weihnachtsfeier stattfindet, war allen halbwegs klar. Unser Projektleiter hat 17 Leute angemeldet, davon kamen 11 einfach nicht. Das nennt man eine gute Quote. Ich habe erst um halb fünf die Info erhalten, dass die Feier um halb sieben beginnt. Zu der Zeit stand ich noch auf der Trasse d.h. 45Min Heimfahrt, 3 Leute unter die Dusche und dann noch 2 Leute während des Feierabendverkehrs einsammeln? Nein, nicht zu schaffen. Aber, das Timing hätte nicht besser sein können. Mit einer 45-minütigen Verspätung kamen wir trotzdem noch rechtzeitig an. Wir haben uns dann einfach eingebildet, dass sie nur auf uns gewartet haben. Also ausnahmsweise alles richtig gemacht. Hätte ja eigentlich klar sein sollen, denn wann ist der Franzose mal pünktlich?  Zur Feier selbst: Im Festsaal sind ca. 150 Menschen zusammengekommen. Franzosen und Deutsche. Zuerst gab es eine kurze Ansprache und dann wurde das eine und das andere Vorspeisen-Buffet eröffnet. Danach gab es eine Hauptspeise, eine Nachspeise und schließlich und endlich die echt leckere Dessert-Stückchen um viertel vor elf. Davon ist einiges übrig geblieben. Für das nächste Jahr haben wir uns notiert: Tupperdosen mitnehmen um die süßen Sachen einzupacken.

Keine Kommentare:

Kommentar veröffentlichen